czwartek, 5 lipca 2012

Relacja z zajęć i krokodylek :)


Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Dziś będzie troszkę o zajęciach które prowadzę.
Wszystko zaczęło się od tego że w naszej miejscowości realizowany jest unijny projekt "Wykorzystaj szansę". Przed przystąpieniem do jakichkolwiek działań, wśród mieszkańców przeprowadzona została ankieta odnośnie potrzeb naszej społeczności, oraz kilka spotkań na których mieliśmy sprecyzować na jakie przedsięwzięcia mają być wykorzystane pieniądze dostępne w tym projekcie. We wszystkich wypowiedziach przewijał się między innymi problem zagospodarowania wolnego czasu dzieci i młodzieży. Na jednym ze spotkań zaproponowałam że mogę poprowadzić społecznie "wakacyjną świetlicę",raz w tygodniu, kilka godzin. Uwielbiam "majsterkować" i gdybym zaraziła tą pasją choć jedno dziecko to byłabym przeszczęśliwa! Ubolewam że dzieci nie mają już w szkołach obowiązkowych zajęć technicznych, można było się na nich wiele nauczyć- gotowanie, wyszywanie, majsterkowanie... życie nie tylko przed komputerem.
Zaproponowałam wstępny plan zajęć i po akceptacji uczestników spotkania, przystąpiłam do przygotowań. Napisałam szczegółowy plan i zrobiłam rozpoznanie w "terenie" odnośnie zakupów. Było trochę problemów z zakupami, ponieważ zakupy możemy robić tylko i wyłącznie na fakturę na przelew, a nie każdy sklep godzi się na takie zakupy, ale poradziliśmy sobie.

Plan zajęć jest taki:
1. Decoupage dla dzieci.
    Koszyki z papierowej wikliny
2. Dekorowanie toreb ekologicznych
    Farbowanie koszulek
3. Pieczenie i dekorowanie ciastek
4. Kukiełki i scenografia z ulubionych bajek
    Szycie maskotek ze skarpetek
5. Zajęcia taneczne ( poprowadzą panie przedszkolanki, bo jadę z rodzinką na urlop)
6. Sałatki,kolorowe kanapki - piknik na kocach
7. Biżuteria i breloczki
8. Dekoracje na przyjęcie
9. Przyjęcie na zakończenie zajęć i prezentacja dzieł

Mam nadzieję że wszystkie zajęcia dzieci uznają za ciekawe, bo to właśnie oni są najsurowszymi recenzentami :)

Pierwsze zajęcia przeszły już do historii. Dotarło 36 z 41 zapisanych dzieci w przedziale wiekowym od 3 do 16 lat. Dziś dopisała się kolejna czwórka więc myślę że dobre słowa poszły w świat :)
Oto kilka zdjęć z zajęć.
Biała farba akrylowa do ścian + pigmenty- idealna do decoupage:) (łyżeczki po mleku mojego synka)
Młodsza, najliczniejsza grupa i decoupage- tu część maluchów gdzieś pouciekała
Starsza grupa i koszyczki z papierowej wikliny-oraz warkoczyki młodszych dziewczynek :)



Teraz krótko o kolejnych ćwiczeniach przed zajęciami - krokodylek :)
Dzień z biżuterią i breloczkami dopiero w sierpniu, ale trzeba potrenować :)

Krokodylek z moimi koralikami z Pepco (14,99zł opak.)

Pozdrawiam serdecznie
Natalia :)

niedziela, 1 lipca 2012

Sutaszki :)

Przedstawiam Wam moje pierwsze starcie z sutaszem :)
Nie są idealne ale będę nosiła je z dumą, a co :)

Tu na pomalowanym koszyczku z poprzedniego posta (z kartonowym denkiem)


Pozdrawiam serdecznie
Natalia :)

środa, 13 czerwca 2012

Przygotowania:)

Dziś krótko o moich ćwiczeniach przed zajęciami.
Koszyczki z papierowej wikliny. Pierwszy na słoiku z plecionym "denkiem"(podrasowany białą farbą i serwetką w konwalie), drugi w łatwiejszej i szybszej wersji z denkiem z kartonu.




Pozdrawiam
Natalia:)

wtorek, 5 czerwca 2012

Sukieneczka i zaległości :)

Witam wszystkich bardzo serdecznie, dawno mnie tu nie było. Dziś chciałabym nadrobić troszkę zaległości :)

W pierwszej kolejności przedstawię Wam moją najnowszą przyjaciółkę :). Otóż jest to bardzo wygodna sukieneczka z wykroju  Papavero, którą wczoraj uszyłam z czegoś w rodzaju żorżety.Kupiłam już jakiś czas temu tę tkaninę na Allegro od użytkownika Tkaniny_od_Eliny, wreszcie doczekała się odpowiedniego wykroju :) O dziwo szyło się świetnie (to pewnie dzięki Silverce). Wykrój już wcześniej wydrukowałam,zszyłam (tak zszyłam, skorzystałam z podpowiedzi jednej z papaverowiczek (Edyta Ma_ryja) za co bardzo dziękuję:) ) i wyciełam. Krojenie z tkaniny,szycie razem z podszewką i obrzucanie wszystkiego ściegiem owerlokowym zajęło mi 3 godziny. Jestem z siebie dumna, ponieważ pierwszy raz wszystkie elementy zszyłam tak jak trzeba bez pomyłki i bez prucia :) Sukienka jest z tyłu zapinana na dwa guziczki.
Więc przedstawiam - letnia sukieneczka w swojej(właściwie na swojej) osobie :)




Teraz przejdę do zaległości, czyli to czym się w ostatnim czasie zajmowałam.
Przede wszystkim miałam w planie na weekend majowy posprzątać w piwnicy żeby zrobiło się więcej miejsca do malowania, majsterkowania itp. o czym w dalszej części. Niestety przesunęło się to trochę w czasie, bo zeszłam do piwnicy dopiero przed dniem dziecka. W weekend majowy leżałam z synkiem w szpitalu (miał bezgorączkowe zapalenie płuc, gdyby nie to że zaczął trochę kaszleć trzy dni przed wizytą u lekarza, to wcale nie wiedziałabym że jest taki chory). Jak już wszystko było dobrze to zebrałam się w sobie i ruszyłam z robotą :) Oto owoce mojej ciężkiej pracy (i walki z pająkami....aaa!)

 
przed

po :)


Na koniec coś odnośnie wspomnianego malowania i majsterkowania.
Koleżanka ostatnio przypomniała mi o czymś co nazywa się decoupage :) Udało mi się znaleźć fajną prostą instrukcję , więc zabrałam się do upiększania :) Na pierwszy ogień poszło kilka puszek po mleku :) Są pomalowane na biało z cieniami wrzosowymi i od góry przecierane złotą farbką + serwetka z niezapominajkami :)


Po stosunkowo udanej próbie z puszkami postanowiłam odnowić również moją lampę do paznokci. Oto co z tego wynikło :)

Prawie przed, pomalowane tylko na biało.

Po :)



W tej chwili głowę zajmuje mi przygotowanie się do prowadzenia wakacyjnych zajęć z dziećmi, więc nie wiem kiedy znów dam o sobie znać.

Pozdrawiam ciepło i do przeczytania :)
Natalia :)





P.S.  Zapomniałabym. Pocięłam mężowi stary T-shirt i zrobiłam z niego "włóczkę", czekam tylko na wenę i konkretny pomysł  na jej wykorzystanie. 


wtorek, 20 marca 2012

Szydełkowiec:)

Wczoraj gdy mój synek spał,a ja siedziałam pod kocem bo jestem przeziębiona, przeglądałam różne blogi. Głowa mi puchnie od pomysłów które chciałabym zrealizować i nie raz sama nie wiem za co mam się zabrać w pierwszej kolejności. Z zawodu jestem kosmetyczką i tak sobię marzę o własnym saloniku(na który zbieram jeszcze fundusze)o jego wystroju itp. i właśnie wczoraj tak sobie pomyślałam o koronce. Wpadłam na takie coś i tak spodobał mi się ten pomysł, że zapragnęłam mieć taki wzór w moim przyszłym salonie. Ile z tego wyjdzie,zobaczymy. 
Miał to byś post o moim szydełkowcu więc do konkretów. Od dłuższego czasu zabierałam się do stworzenia czegoś na szydełku. To było moje pierwsze starcie z szydełkiem. Wełna też nie była najłatwiejsza, bo nitka jest raz wąska raz szeroka. Po pierwszych przyjemnych "udziergch" wymyśliłam sobie że zrobię dla synka taką śmieszną czapkę-beret jaką nosi Paździoch w "Kiepskich" .


Nie mogąc doczekać się ostatecznego wyglądu skończyłam szybciej (zaczynałam od dołu do antenki). Wyszedł mi taki berecik "żołędzi kapelusik" :) Zobaczcie sami :)
Już wiem że to nie jest mój ostatni  szydełkowy wybryk.



Pozdrawiam serdecznie, Natalia :)